Potem chwil stalimy milczc przy oknie, a potem Agnieszka powiedziaa, e pjdzie, a ja nie pytaem, dokd idzie, dlaczego ju chce i i nie staraem si jej zatrzyma ani nie zaproponowaem, e j odprowadz, poniewa czuem, i poprosi, abym tego nie robi. Pocaowalimy si w drzwiach szybko i przelotnie, i jak ludzie, ktrzy nie chc przedua poegnania. 